Archive for styczeń, 2007

worek kości i złości

mam 24 lata i nie rzestałam się buntować. Walczę zajadle i aż do porzygania. a w przypływie emocji przybywa więcej jadu. gdzie problem rozwiązać, skoro sam się zamyka w złośliwczym, zatrutym kółku. Może przestanę mówić, i mimikę ustawię na prawdziwe brytolski hałarju? uh!

3 comments styczeń 30, 2007

brudne szyby w nowym domu

czasem łapiemy sieć. często chyba w łikendy?(bo to nasz pierwszy łikend tu) poranne wstawanie służy, i przed pracą wschód słońca na morzu iiii. a szyby umyjemy. już znalazłam pana, który jest całkiem happy to do it. aaa. nikt nie potrafi sobie na wet wyobrazić jakie katusze cierpie bez internetu, nie mogę bowiem  sparwdzać onetu co godzinę w celach wiadomych. kurka. i feldmanową przepuściłam. a tyle razy jeździłyśmy razem tramwajem…

nasz nowy kot

koochnia z wokiem z lumpeksu :) ))

mmm

na salonach nie ma sprzątaczek :(

fajnie się mieszka sobie dziś już cały rok.

1 comment styczeń 28, 2007

do what you want

4 comments styczeń 20, 2007

ścinki myśli i wspomnień

chyba najmilej ze wszystkich pobytów w Ziemii Ojcz. wspominam zawsze dom rudej+zawartość (ruda, kot, różny kolor ścian, 29 autoportretów, lampa duża typu namiot-moja ulubiona, lampki małe typu “spadamiklosz”, goście “czasemktośwpadnie”, kawa i papierosy, a po zmierzchu wino. Z Ruda można przegadać cały tydzień, skakać przez płot, przykleić jej telefon do taboretu, wyciągnąć farby, popatrzeć sobie w lustro (hmm, patrzysz w lustro, a ruda już tam jest!!). od Rudej można się nauczyć jak dobierać kolory, jak patrzeć na nowe “dziełościennezfiutem”, które jest jej autoportretem, można się dowiedzieć o manipulacji męskiej, i jak podgrzać chińszczyznę od Cioci, oraz jak ustawić przysłonę.

od Rudej natomiast nie można: pożyczyć jednej z 57 koszulek na naramkach (bo nikt w nie nie wejdzie, może poza kermitem), nauczyć się jak płacić na czas rachunki i wyciągnąć żadnej schizy, do których jest tak strasznie przywiązana, że co chwilę musi je zanalizowywać :) ))))))))))))

1 comment styczeń 18, 2007

no to zjebałam. jak zwykłam

i trzeba malować. Uwielbiam malować, hihihihi. za to zmyłam kaloryfer, a był piękny, niebieski z przecierką. niestety, nasza agencja przecierek nie trawi. za to gaciowe kolorki+kwieciste firany, story prawie że owszem, owszem. och, i nowy adres mamy :) ))), i muzyki fajnej słucham.

natomiast dupka mi się rozchodzi, chyba w związku z zimowym magazynowaniem. podobna babaaga dołączyła do koornicka, ale nie mogę znaleźć adressu.hmmm, to wszystko.

i jeszcze napomnienie cioci nitki:

to nie jest wieprzowina. To są czyjeś dzieci!!!!

Add comment styczeń 17, 2007

beverly hills 90210

no bo kto nie oglądał?? pewnie faza, bo przekirał. ja pamiętam i sentymentalizuję. och, dylan…

a jutro przyjeżdża do rosoła jakaś panna, i ni z gruszki ma z nami mieszkać. nie lubię już jej od razu. i nie żałuję. Fizia dramatyzuje wyspę. A ja dostałam za darmo samochód, który był zalany i nie odpalił, nawet z podłączonym akumulatorem eh.. to znaczy, że trzeba sobie po prostu będzie kupić, a głód na wielką świnię coraz większy. rosół oznajmił mi dzisiaj, że mną rzyga. hmm, może się najadł moich paznokci?

2 comments styczeń 16, 2007

ain’t no sunshine when she’s gone

no to sobie piję dziurawiec z rana, trochę chlipię liczę smutki, i serduszko nie nadąża.e tam…dzisiaj jedziemy podpisać umowę o mieszkanie, z którego jest widok na całą naszą zatokę. e tam.jadę do koźmy obejrzeć samochód, co bym sobie nabyła :) )

Add comment styczeń 16, 2007

co się stało z magdą K?

                    

Jedno z tych pięknych miast
Co dzień piwo, co pół roku cyrk
Na ulicy zapytałem w nim
Co się stało z jedną Magdą K.
Człowiek który sprawę znał
Bez potrzeby nie otwierał ust
Pierwszy z brzegu wskazał bar
Potem gładko w nim opowieść snuł

Jedno z tych pięknych miast
Co się stało z Magdą K.

To był maj, sam pan wie
Jak to jest z młodymi w taki czas
Młode koty lubią włóczyć się
Była z nimi i ta Magda K.
Obok w parku krzyknął ktoś
Jakby przerwać chciał perkusji trans
W dyskotece ruch był jak co dnia
Była z nimi i ta Magda K.
Jedno z tych pięknych miast
Co się stało z Magdą K.

Potem był zwykły sąd
Mamy w roku kilka takich spraw
Mogła mówić: “Nie widziałam kto”
Zmarnowała chłopcom siedem lat
Później wyjechała stąd
Aby zmazać grzech i zatrzeć ślad
Wszyscy mieli jej za złe
Że tu jeszcze jest ta Magda K.

3 comments styczeń 13, 2007

Where am I?

Add comment styczeń 13, 2007

ożesz kwak

no to się pokończyliśmy wczoraj w nieziemskim gronie i zupełnie przypadkowo. nie mam siły tego opisać, bo jest zbyt rano. fizia właśnie biedna wyszła do pracy.


1 comment styczeń 12, 2007

Previous Posts


All Rights Reserved © 2006 - 2007 Nitka Kopiowanie, przetwarzanie, wykorzystywanie i publikowanie zawartych na stronie elementów bez zgody autora jest zabronione.

halu? kaj nitka?

znikło

inne

Koornick

w trawie

nadbiegli

ostatnia wieczerza

kasia chro w Tleniona B.
fizia » ludwik… w would it be alright then?
amanii w Pani Basia z czwartego pi…
alfa w p-okruszek
kłaft w Tleniona B.

zmielono

wegedzieciak.pl