Archive for grudzień, 2007
chapped lips
it’s snowing all around, windy wind has turned my mousy lips into chapped pieces.

Add comment grudzień 23, 2007
zastrzyk w dupelkę
Obudziłam się o 5 rano-zupełnie wyspana. myślę sobie, dlaczego? raczej się nie zdarza. leżę sobie leże, a tu nagle w brzuchu kocioł. mówię sobie: przecież zaraz się zrzygam?? trzymałam 15 minut, ale mój organizm robił wszystko, żeby się pozbyć. wyświetlał mi się różne obiady, a końcowa faza to rzygający kot. UUUUUUUUU. po 9 już byłam u p. doktor, faza cały zdenerwowany, chciał mnie zapieluszkować
ja trzaskałam klapą od kibla, bo się za każdym razem dusiłam, eh jednym słowem: wirus żołądkowo-jelitowy. zastrzyk przyjęłam w bólu i męce, spałam cały dzień, i teraz jako-tako. największemu wrogowi nie życzę takiego obrotu sprawy. amen
zdrowy ludwik:

Add comment grudzień 20, 2007
nurek
ciężko. dzieje się ze mną tak: generalnie ryczę około 16 razy dziennie. to nie jest ryk typu “o ja biedna”. to jest płacz wzruszenia. Przydarza mi się to w zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach. Beczę na wykładach, w domu, kiedy smaruję buzię kremem, kiedy oglądam reklamę w TV, kiedy wsadzam rzeczy do pralki. nie wiem o co chodzi??
Oto moje nowe kolczyki NURKI:

Mam do napisania pracę semestralną z Patologii Społeczych: “Obibok jako zjawisko patologiczne”. Mam jednak problem ze znalezieniem materiałów nt. Obiboka. przykre to. a może wystarczy zrobić sobie zdjęcie w lustrze?
z pamiętnika studentki:
Wczoraj, w środę miałam wykłady od 8.00 z prof.M. Jest on znany powszechnie w środowisku “nauk politycznych” ze swojej postawy, 100% obecności, niezawodności, niezawisłości, sprawiedliwości i nieutrzymywania jakichkolwiek kontaktów ponad te, które utrzymać musi (dyżur, seminarium, egzamin ustny). Przychodzi rano, staje na katedrze, wykłada temat (ja luię jego wykłady, ale sądząc po frekwencji jestem nieliczną), kończy, schodzi, wychodzi. wczorajsza środa, wydawać by się mogło, powinna zakłócić cały proceder prof.M zaplanowany co do minuty, ponieważ wczoraj właśnie około godziny 9.00 wybuchł w poznaniu transformator, a co za tym idzie, Poznań nie miał prądu. w sali zapadły egipskie ciemności, wyłączyła się również wentylacja, mikrofony, zatrzasnęły się drzwi, i…. odniosłam wrażenie, że nawet tego nie zauważył. po ciemku wykład dokończył (do przerwy). w następną środę przyniosę sobie czołówkę na baterie.
Add comment grudzień 13, 2007
ponadnaturalny wysiłek akademicki
Zmuszona byłam dzisiaj do pójścia do biblioteki, wypożyczenia książki “Marketing Polityczny”, znalezienia ciekawiących bynajmnie nie mnie rozdziałów, następnie udania się do punktu ksero, skopiowania wybranego artykułu, odniesienia książki spowrotem do biblioteki. tak mnie to rozstroiło, że zwiałam z reszty wykładów. To chyba jakieś odrętwienie zimowe. Albo zapomniałam poprostu, że to moje naturalne podejście do spraw edukacyjnych.

Add comment grudzień 11, 2007
frozen window
Nie będę opowiadać dzisiaj, i tak nikt nie czyta

WITAMY W NASZEJ BAJCE










Add comment grudzień 10, 2007
kill the flu
och. spotkałam tę panienkę kiedyś w autobusie. Twarz jakby znajoma.

Rozłożyliśmy się na łopatki. Skoki temperatury od 36-39,5. zależy od pory dnia. Antybiotyki wcale nie działają, więc to na pewno SEPSA. zresztą cokolwiek. już i tak mi nie zależy.



3 comments grudzień 6, 2007





All Rights Reserved © 2006 - 2007 Nitka
Kopiowanie, przetwarzanie, wykorzystywanie i publikowanie zawartych na stronie elementów bez zgody autora jest zabronione.










