Archive for luty, 2008
passing by
otworzyła oczy. deszcz stukał o parapet. wyciągnęła pod spod kołdry patykowate nogi, dotknęła podłogi, i szybko spowrotem schowała pod kołdrę. “ciulowo” pomyślała, i chudą ręką odgarnęła z głowy siwe, lekko kręcone włosy. Kot już się zorientował, że nie spała, i teraz łasił się do czubka jej głowy. “Jednak wstanę, przynajmniej włączę piec”.
Pół godziny później była już na dole. Krzątała się w kuchni pachnącej kawą. “cholera, ta pogoda mnie dobija” przeklnęła spoglądając za okno na Morze Irlandzkie. Skręciła papierosa i usiadła nad gorącą parzoną kawą, zaraz naprzeciwko zdjęcia, gdzie ze śp. mężem stoją na Point of Ayre i patrzą jak budowlańcy rozbierają trąby mgielne. “ile to już lat będzie, kochanie”
Wtem zadzwonił telefon. Poderwała się na jego dźwięk, i poszła odebrać. Ze zdziwioną miną wysłuchała pierwszych 30 sekund monologu z drugiej strony słuchawki. Spojrzała w lustro wiszące tuż obok komódki z telefonem, i zaraz potem w kalendarz. 8.02.2056
Wysłuchała życzeń, i poszła dokończyć mocno już letnią kawę. W jej 78 urodziny rano padał deszcz.
Moja najdroższa Julko. Wszystkiego najpiękniejszego
))) kocham cię bardzo
4 comments luty 8, 2008
mój sąsiad
ze mną nie rozmawia. mija mnie na klatce, i patrzy w bok. nie odpowiada na pozdrowienia… potrafi porozumiewać się tylko w jeden sposób

Add comment luty 7, 2008
miły niespodziank
spotkał mnie dzisiaj. Poszłam na egzamin z Marketingu (najwyższy czas ku temu nastał), i sama się zdziwiłam, że tyle umiem. Po wyjściu z sali nie potrafiłam jednak zweryfikować moich odpowiedzi z pomocami naukowymi, albowiem ZAPOMNIAŁAM, jakie miałam pytania? Czy istnieje teoria o zwarciu prądowym w systemie nerwowym mózgu? mam nadzieję, że ocena będzie poisitve.
Add comment luty 6, 2008
kolce dla Zu
są licytowane na innej stronie, ale jeżeli ktoś zainteresowany mogę zrobić takie same

Add comment luty 4, 2008
open your eyes, it’s time to wake up, enough is enough
mam dosyć mojego życia. nie myślałam, że jeszcze jestem zdolna do takich czapek i pizdy w głowie. mam dosyć, doSYĆ, DOSYĆ!!!!!!
przerażający fakt nr. 1 – to ja je sobie stworzyłam, i czuję się w pełni za nie odpowiedzialna
przerażający fakt nr. 2 – ja najsamsza mojego najmojszego życia zmienić nie potrafię.
Jestem uzależniona emocjonalnie od osób trzecich, tak zostałam wychowana, i jedyne, co udało mi się osiągnąć w kwestii uniezależnienia to fakt, że w pełni rozumiem, że jestem uzależniona.
Za osoby trzecie uważa się takie, z których mozna czerpać radość i satysfakcję, kiedy mamy na to ochotę, a których złych emocji powinniśmy nie zauważać, z czysto logiczego punktu widzenia, iż wcale nie mamy ochoty fundować sobie złych emocji, ponieważ są one destruktywne.
właśnie zabukowałabym bilety w miejsce, w którym pewna swoich możliwości lingwistycznych poużywałabym sobie na osobnikach mniej intelektualnie uświadczonych. zrobiłabym to, gdybym miała pieniądze na koncie zagranicznym. Wyparowały one jednak w przestrzenii morskiej zapewne, z racji wyższych cen w polskim Tesco.
Mogłabym też porozmawiać o swoich problemach emocjonalnych z moją drugą połową, nie mogę jednak, bo właśnie pod jej nieobecność spakowałam walizki owej, i mam nadzieję, już więcej nie utrzymywać żadnego kontaktu. co więcej, osoba ta jak zwykle o tej porze jest zalana w trupa w jakimś beznadziejnie brudnym miejscu, i liczy, że opcja spędzenia przyszłości z nią skusi mnie do zatracenia.
o tak. rozwaliłam szafkę kuchenną kopniakiem, celem ulżenia sobie i ujścia emocjom nagromadzonym tuż za mostkiem. Nię będę rozważać podcięcia sobie żył, gdyż ciekawa jestm obrotu sprawy, jak i z czysto formalnych względów posiadania tylko nożyczek do paznokci.
Add comment luty 3, 2008











All Rights Reserved © 2006 - 2007 Nitka
Kopiowanie, przetwarzanie, wykorzystywanie i publikowanie zawartych na stronie elementów bez zgody autora jest zabronione.










