p-okruszek
Lipiec 6, 2008 at 9:19 am 3 uwag
W czwartek poszłam rano na pocztę zapłacić rachunki i odebrać bilety na Manu Chao A obok poczty standartowo na naszym osiedlu znajduje się apteka. Bezwiednie poszłam, kupiłam test ciążowy, zrobiłam, wyrzuciłam, bo nic nie wyszło w pierwszych 15 sekundach. A potem poszłam wyrzucić chusteczkę do śmieci, patrzę…. a ze śmietnika spoglądają na mnie DWIE kreski!!! DWIE, nie jedna. sobie pomyślałam, łojezu, ale teraz odwalają fuszerę w fabrykach. No bo test racej nie wychodzi, niż wychodzi. I nagle do mojej głowy doszła jednak informacja (mimo wszelkich szumów, i pokrzykiwań robotników zza okna “…podaj k..a tą cegłę…”), że zaistniała pewna okoliczność wskazująca na posiadanie w środku nowej komórki społecznej – zwanej dalej człowiekiem, choć do człowieka jeszcze nie podobnej. Lament, krzyk, rozpacz, telefon do sio i takie tam. Oh well. Fasol w środku, tatuś fasola niepogodzony z faktem wybył i pije z fokami z etnologii, moi rodzice “muszą porozmawiać”, Fazy rodzice “cieszą się i śmieją”, a ja zachodzę w głowę, jakby się tu nie denerwować, żeby się nie denerwować ![]()
No i śpię od tego czasu niemiłosiernie.

Entry filed under: plecionki. Tags: .
3 komentarzy Add your own
Dodaj komentarz
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed
All Rights Reserved © 2006 - 2007 Nitka
Kopiowanie, przetwarzanie, wykorzystywanie i publikowanie zawartych na stronie elementów bez zgody autora jest zabronione.











1.
fizia | Lipiec 7, 2008 o 2:52 pm
2.
fizia | Lipiec 10, 2008 o 7:13 pm
nitka Says:
lipiec 10, 2008 at 3:46 pm
Ty też już coś nowego napisz, Magdalenko
Powiedziała ta, co napisała
)
3.
alfa | Sierpień 13, 2008 o 8:31 am
Powodzenia, trzymam kciuki.